Rafał Grzyb jeszcze tydzień temu miał kłopoty we wrocławskiej prokuraturze, a już w sobotę zagrał w spotkaniu przeciwko Koronie Kielce. Warto zaznaczyć, że 26-letni pomocnik nie stracił opaski kapitana. Mało tego. Zyskał poparcie bytomskiej publiczności, która kilkukrotnie bardzo głośno skandowała jego imię i nazwisko.
- Gdy słyszałem odgłosy z trybun to naprawdę, zrobiło mi się lżej na sercu. Dziękuję grupie ludzi, która jest ze mną i wierzy w moją osobę. Nie chcę oceniać trenera Marka Motyki, współpracowaliśmy razem w Bytomiu przez pewien okres. Każdy z nas w ten mecz włożył mnóstwo sił, chciał pokazać, że nie jesteśmy ogórkami, jak to miał powiedzieć pan Motyka - powiedział kapitan Polonii.Po czterech kolejkach bytomianie na swoim koncie mają dziewięć punktów. To pokaźny dorobek ekipy Jurija Szatałowa. - Każdy, kto walczy o środek tabeli na tym etapie chciałby mieć taki rezultat. Mam nadzieję, że pójdziemy dalej w odpowiednim kierunku - dodaje z nutką optymizmu.

0 komentarze:
Prześlij komentarz