Piątą kolejkę piłkarskiej Ekstraklasy otworzyły dwa piątkowe spotkania: Piast Gliwice - Odra Wodzisław oraz Legia Warszawa - Polonia Bytom. Nie brakowało pięknych akcji i bramek. W końcu warty odnotowania jest powrót na zwycięską ścieżkę warszawskiej Legii.Długimi fragmentami skazywana na porażkę Polonia Bytom wcale nie była gorsza od legionistów. W ciągu kilku pierwszych minut goście wyszli z dwoma groźnie zapowiadającymi się akcjami, ale brakowało kluczowego podania lub celnego strzału.
Pierwsza dobra akcja Legii zakończyła się natomiast bramką. Świetnym podaniem popisał się Miroslav Radovic, a Sebastian Szałachowski wpakował piłkę pod poprzeczkę.Do przerwy Legia powinna prowadzić jeszcze wyżej, ale w samej końcówce pierwszej połowy fatalnie w polu karnym gości spisał się Maciej Rybus, który nie trafił w piłkę stojąc kilka metrów przed pustą bramką.
W drugiej połowie sytuacje mnożyły się pod obydwoma bramkami. W barwach Legii zawodził jednak strzelec bramki Szałachowski, który nie wykorzystał co najmniej dwóch stuprocentowych sytuacji. Polonia starała się groźnie kontratakować, ale najczęściej nie kończyła swoich akcji strzałami. Najgroźniej pod bramką Muchy było po dośrodkowaniach, które wiele razy były wybijane w ostatniej chwili na rzut rożny. W 77. minucie bytomianie wyszli z dynamiczną kontrą trzech na dwóch, ale kluczowe podanie Radzewicza wylądowało na głowie Astiza.
W końcówce przycisnęła ponownie Legia, ale Adrian Paluchowski nie wykorzystał dobrej sytuacji i strzelił z kilkunastu metrów niecelnie.
Chwilę później sędzia zakończył spotkanie, a Legia wygrała po dwóch kolejnych seriach spotkań, w których traciła punkty.
Powiedzieli po meczu:
Jan Urban (trener Legii): - Zdobyliśmy ważne trzy punkty. Oczywiście chcielibyśmy łączyć zwycięstwa z efektowną grą, ale nie zawsze to się udaje. Dziś wygrana była ważniejsza od stylu. Teraz mamy dwa tygodnie przerwy i będziemy mogli w spokoju popracować, przede wszystkim nad skutecznością. Kibice, jak chcą się wyżyć, to niech to robią na trenerze. Dziwi mnie natomiast, że nie szanują piłkarzy własnej drużyny.
Jurij Szatałow (trener Polonii): - Dość szybko stracona bramka popsuła nam plan taktyczny. W środku pola graliśmy nawet nieźle, ale mieliśmy kłopoty ze stwarzaniem sytuacji podbramkowych. To, co wystarczyło na innych rywali, na Legię okazało się za mało.
Legia Warszawa - Polonia Bytom 1:0 (1:0)
Bramki: Sebastian Szałachowski (18).
Żółte kartki: Marcin Mięciel, Inaki Astiz (obaj Legia).
Sędzia: Kenji Ogiya (Japonia).
Widzów 5 000.
Legia Warszawa: Jan Mucha - Jakub Rzeźniczak, Dickson Choto, Inaki Astiz, Tomasz Kiełbowicz - Miroslav Radović (71. Marcin Smoliński), Maciej Iwański, Piotr Giza, Maciej Rybus, Sebastian Szałachowski (82. Adrian Paluchowski) - Marcin Mięciel (90. Takesure Chinyama).
Polonia Bytom: Juraj Balaz - Peter Hricko, Adrian Klepczyński, Lukas Killar, David Kotrys - Miroslav Barcik, Rafał Grzyb, Marek Bazik (66. Jacek Trzeciak), Szymon Sawala, Piotr Tomasik (57. Marcin Radzewicz) - Grzegorz Podstawek (75. Povilas Luksys).
***
Piast Gliwice pokonał Odrę Wodzisław 2:1 (1:0) w meczu inaugurującym 5. kolejkę piłkarskiej Ekstraklasy. Okrasą spotkania były wszystkie bramki, jakie padły na gliwickim stadionie.
Strzelanie rozpoczął w 14. minucie Sebastian Olszar, który otrzymał kapitalne podanie "za plecy" obrońców od Pawła Gamli i pewnym strzałem w długi róg zapewnił Piastowi prowadzenie.
Po przerwie bramki były jeszcze bardziej urodziwe. W 51. minucie Marcin Wodecki uderzył piłkę prosto z powietrza lewą nogą, nie dając Jakubowi Szmatule szans na skuteczną interwencję. Gola poprzedziło kilka podań z pierwszej piłki, które kompletnie "rozklepały" defensywę gospodarzy.
Odra cieszyła się z remisu niewiele ponad kwadrans. W 69. minucie Paweł Gamla zdecydował się na strzał z 35 m, a piłka wylądowała w samym okienku bramki strzeżonej przez Adama Stachowiaka.
Odra mecz kończyła w dziesiątkę po czerwonej kartce dla Roberta Kłosa.
Dla Piasta jest to trzecie z rzędu zwycięstwo w Ekstraklasie. To najlepsza seria tego zespołu w historii.
Powiedzieli po meczu:
Trener Odry Ryszard Wieczorek: - Paradoksem jest to, że zagraliśmy dziś najlepsze w tej rundzie spotkanie, jeśli chodzi o organizację gry. Dyktowaliśmy warunki na boisku i nawet grając w osłabieniu stworzyliśmy kilka sytuacji podbramkowych, ale to Piast strzelił dwie bramki i wygrał. Drugi gol dla gospodarzy był zresztą okrasą tego spotkania.
Trener Piasta Dariusz Fornalak: - My z kolei zagraliśmy najsłabszy mecz w tym sezonie i zdobyliśmy trzy punkty. Jest to sztuka i my tej sztuki dziś dokonaliśmy. A zwycięstwo jest prezentem dla obchodzącego urodziny Marcina Bojarskiego.
Piast Gliwice - Odra Wodzisław Śląski 2:1 (1:0)
Bramki: Sebastian Olszar (14), Paweł Gamla (69) - Marcin Wodecki (51).
Żółte kartki: Kamil Glik, Mariusz Muszalik - Marcin Dymkowski, Piotr Piechniak, Aleksander Kwiek.
Czerwona kartka - Odra Wodzisław: Robert Kłos (73-niesportowe zachowanie).
Sędzia: Szymon Marciniak (Płock).
Widzów 4 000.
Piast Gliwice: Jakub Szmatuła - Maciej Michniewicz, Mateusz Kowalski (60. Łukasz Krzycki), Kamil Glik, Sławomir Szary - Jakub Biskup (60. Przemysław Łudziński), Paweł Gamla, Mariusz Muszalik, Kamil Wilczek, Jakub Smektała - Sebastian Olszar (84. Roman Maciejak).
Odra Wodzisław: Adam Stachowiak - Robert Kłos, Krzysztof Markowski (46. Tomas Radzinevicius), Marcin Dymkowski, Marcin Kokoszka (78. Łukasz Pielorz) - Piotr Piechniak, Marcin Malinowski, Aleksander Kwiek, Jacek Kuranty, Marcin Wodecki (78. Bartłomiej Chwalibogowski) - Daniel Bueno.
0 komentarze:
Prześlij komentarz